Ale po śniadanku było już ok. Wyruszyliśmy w kierunku Muzeum Techniki w Berlinie
Największy bohater dnia
Chłopcy zaopatrzyli się w lekturę
A póżniej całe towarzystwo rozpierzchło się po salach Muzeum. Każdy podziwiał to, na co miał ochotę.
Konia z rzędem temu, kto pozwoli się ubrać w ten garnitur - miedziana czapka i ołowiane buciki, a potem na dno!
Ale czapki z głów, Panowie!
Chyba ten byłby przyjemniejszy...
Takie cacka też były
Może ktoś potrzebuje wiatraczek na gorące dni?
I to już wszystko?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz