Nie taki diabeł straszny, jak go malują.
W dziennym świetle wszystko wyglądało zupełnie inaczej.
Były nawet kaczuszki, wcale nie takie dzikie.
Później było śniadanko w stołówce ośrodka, tak, tak, to miejsce, które wzbudziło dnia poprzedniego, a raczej nocy, takie przerażenie to Wojewódzki Ośrodek Sportu i Rekreacji w Drzonkowie - www.drzonkow.pl - kto nie wierzy, niech sprawdzi.
Śniadanko było, można rzec, wypasione, jeśli ktoś sobie życzył. Było w czym wybierać.
Tylko miny pozostały niewyraźne...
Ale do czasu.
Po śniadanku wyruszyliśmy w drogę ku zagranicznej przygodzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz