niedziela, 11 lipca 2010

DZIEŃ DRUGI 20 maja 2010


Nie taki diabeł straszny, jak go malują.
W dziennym świetle wszystko wyglądało zupełnie inaczej.











Były nawet kaczuszki, wcale nie takie dzikie.


Później było śniadanko w stołówce ośrodka, tak, tak, to miejsce, które wzbudziło dnia poprzedniego, a raczej nocy, takie przerażenie to Wojewódzki Ośrodek Sportu i Rekreacji w Drzonkowie - www.drzonkow.pl - kto nie wierzy, niech sprawdzi.

Śniadanko było, można rzec, wypasione, jeśli ktoś sobie życzył. Było w czym wybierać.









Tylko miny pozostały niewyraźne...



Ale do czasu.
Po śniadanku wyruszyliśmy w drogę ku zagranicznej przygodzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz